Nasza kariera utknęła w martwym punkcie? Być może przyczyna tkwi w tym, że zaniedbaliśmy kontakty z ludźmi.
Jeszcze 10 lat temu amerykańscy futurolodzy przepowiadali, że najbardziej eksponowane stanowiska w ich kraju – nie wyłączając Białego Domu – zajmą wkrótce Azjaci. Co stanowiło przesłankę do snucia tego rodzaju wizji? Był nią niesłychany pęd do wiedzy, który wyróżniał – i nadal wyróżnia! – studentów o japońskich, wietnamskich, chińskich czy koreańskich korzeniach. Zdolni, pracowici, ambitni, pod względem wyników w nauce biją na głowę swoich białych czy czarnych kolegów. Jednak kluczowe stanowiska w USA nie im są pisane. Aby mogli je zdobyć, musieliby być lepiej umocowani w tamtejszej strukturze społecznej. Niestety, emigranci z Azji często żyją w swoich zamkniętych enklawach i są zbyt nieśmiali, by zaistnieć wśród przedstawicieli innych ras, kultur i narodowości.
Na układy nie ma rady – zwykło się mówić w czasach PRL. Natomiast dzisiaj stale słychać slogan o republice kolesiów czy grupie trzymającej władzę. W tej sytuacji trudno się dziwić, że my, Polacy, z taką podejrzliwością patrzymy na wszelkiego rodzaju sojusze. A przecież to, że swój popiera swego, wcale nie musi trącić jakąś patologią. Tak naprawdę bez szerokiej sieci kontaktów o sukcesie w jakiejkolwiek dziedzinie możemy sobie tylko pomarzyć. Potrzebujemy siebie nawzajem, żeby utwierdzać swoją pozycję w polityce, biznesie czy na rynku pracy.
Im więcej mamy kontaktów, tym łatwiej nam awansować, zdobywać coraz to lepsze posady i zlecenia. Dlatego taką karierę robi ostatnio słowo „networking”, które oznacza sprawnie budowaną sieć biznesowych powiązań. To właśnie dzięki nim – jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez firmę DBM – zatrudnienie znajduje aż 57 proc. kadrowców. Inne badania pokazują, że 60-80 proc. wakatów w sektorze prywatnym jest obsadzanych bez publikacji oficjalnych ogłoszeń. Ludzie dostają tam angaż, bo ktoś wskazał lub poparł ich kandydaturę.
Networking – podobnie jak protekcja – wielu osobom kojarzy się z załatwianiem pracy „pod stołem”. Zupełnie niesłusznie, bo żaden szanujący się menedżer nie poleci człowieka tylko dlatego, że jest jego kuzynem czy kolegą ze studiów. Rekomendacja musi się opierać na merytorycznych przesłankach. W przeciwnym razie ten, który ją daje, naraża na szwank swoje dobre imię. Odtąd nikt w branży nie będzie się liczył z jego zdaniem. Znam biznesmena, który nie zatrudnił u siebie własnego brata, mimo że prosiła go o to matka. A swą odmowę uzasadniał w ten sposób: dać parę groszy – owszem, ale wpuścić na pokład krętacza – nigdy, tylko patrzeć, jak mi interes rozwali!
Jest jeszcze jeden argument przemawiający za networkingiem. Naukowcy już dawno odkryli ścisły związek między tzw. wsparciem społecznym a jakością życia. Ludzie otoczeni liczną rodziną, wieloma znajomymi i przyjaciółmi oraz udzielający się w różnych organizacjach są statystycznie zdrowsi i lepiej radzą sobie w sytuacjach kryzysowych niż osoby samotne. Częściej też dożywają późnej starości. Nawiasem mówiąc, emigranci mają na to znacznie mniejsze szanse, co się tłumaczy tym właśnie, że są tak daleko od swoich bliskich.
Spotykam na swej drodze wielu ludzi nieśmiałych, zamkniętych w sobie, pełnych kompleksów, którzy najbardziej lubią cichą pracę na zapleczu. Ale i oni przyznają, że najlepsze rzeczy zdarzają się im wtedy, gdy potrafią wyjść ze swojej skorupy.
Ależ oczywiście,że tak jest! W najgorszych czasach, gdy było największe bezrobocie w moim regionie, podczas gdy wielu kolegów po fachu, wciąż nie miało pracy, ja znalazłam pracę w dwóch miejscach (dwa pełne etaty). I muszę zaznaczyć, że nie mogło tu być mowy o żadnym ‘kolesiostwie’ (bo niestety Panie Jacku w tamtym okresie jednak i tak było, że w instytucjach państwowych zatrudniano tzw. towarzystwo wzajemnej adoracji; ono też było źródłem tzw. mobbingu, gdy tzw. osoba z zewnątrz próbowała wykazać się ZDROWĄ (!!!) NIEZALEŻNOŚCIĄ;ale i bywało inaczej; mnie się udało wstrzelić w normalniejsze klimaty), choć jestem introwertyczką :))
A jak to było w moim przypadku:
1.rozpoczęcie pracy już w trakcie studiów na umowę o dzieło w dwóch miejscach (sprawy niezwykle groszowe, ale: nowi ludzie, nowe kontakty, a moja sumienność Japończyka sprawiła, że miałam coraz więcej tzw. klientów; i tak biznes studencki rozrastał się; pojawiały się nowe twarze, przekazywano sobie info pocztą pantoflową itd itp.)
2. autopromocja na studiach; duży poziom aktywności do tego stopnia,że czasami wchodziłam w rolę asystenta asystenta, gdy ten pierwszy np. zaniemógł - oczywiście duże znaczenie tu miały moje ‘kompetencje’ - doświadczenia, zdobyte w pracy; dzięki temu dałam się poznać wielu ludziom)
No i tym sposobem, znalazłam dwóch pracodawców; oczywiście po uprzednim odbyciu jakiejś tam wędrówki (w jednym z miejsc mojej pracy z czasów studenckich otrzymałam info, że jest w innym miejscu stały etat). Ale ci ludzie już mnie ‘poznali’ wcześniej, przez ludzi z poprzednich środowisk (o zasięgnięcie opinii nie było trudno; świat jest po prostu mały).
CHWALSTWO? NIE, DOWÓD, POTWIERDZENIE tego, że mówi Pan PRAWDĘ!
I proszę wybaczyć za ten emocjonalny ton, może trącący pewną infantylnością i właśnie chwalstwem, ale prawda jest taka, że każdy, dosłownie każdy może pójść taką drogą, jaką Pan tu zarysował. Nawet INTROWERTYK, nawet człowiek, który dostał wcześniej solidne lanie od życia - bo stracił wcześniej zdrowie (na skutek ciężkiej choroby), a zaraz potem przez to stracił pracę. Okazuje się, że wszystko staje się względne, że i życie może być niezłą PSYCHOTERAPIĄ, a to, co z początku zdawało się katastrofą, okazało się DOBRODZIEJSTWEM od losu
A dodawszy Pańskie książki (np. ‘Jak żyć żeby nie zwariować’) oraz słowa: ‘Nie jesteś sam, NIE JESTEŚ SAM’ z piękną oprawą dźwiękową z kasety ‘Bliżej siebie w stresie’, nie może być mowy o innym SCENARIUSZU, niż tym o jakim Pan mówi w niniejszym wpisie
Pozdrawiam
ERRATA:
pojawił się błąd logiczny; powinno być: ‘ bo stracił wcześniej zdrowie (ciężka, przewlekła choroba)’
I państwo w to wierzą?! O ludzka naiwności ! Same brednie, głupoty! Pozytywne myślenie za 5 groszy! Współczesne opium dla ludu. Taki kit to Amerykanom, nie nam, panie Jacku!
Autor zaczadzony amerykańską psychologią, chyba zapomniał znane przysłowia, które jak waidomo są mądrością narodu. Takie jak: “czlowiek czlowiekowi wilkiem”, “z rodziną nalepiej wychodzi się na zdjeciu”, “umiesz liczyć, licz na siebie”. Albo: “ludzie ludziom zgotowali ten los”, “wsród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły”, “piekło to drugi czlowiek”.
Taśmy Oleksego vel Olina pokazuje, że na “krewnych i znajomych królika” trzeba uwazac. Ze po tzw. bliźnych możemy się spodziewać najgorszego.Ze Jeden drugiego w łyżce wody by utopoił.
Współpraca, przyjaźn, pomocna dłoń, szczerość w korporacji, biznesie, tam gdzie jest duza kasa? Zapomnij!!! Jest tylko wyścig szczurów. JA zamiast MY.
I co Pan na to Panie Jacku???
jestem za a nawet pszeciw. Przeciwko Veniśie i santorskiemu i, za camą97
Ci ludzie zyCIA nie znają
od naczelnego psychologa kraju można wymagać wnikliwszych analiz
cama97
Ja już nie muszę tylko wierzyć, ja to wiem!
I radzę w to uwierzyć, bo te prawdy dotyczą także innych sfer życia…To także dobry sposób na wyzdrowienie.
“Opium” za 5 groszy? Na takie “opium” trzeba sobie zapracować, więc jego wartość jest BEZCENNA! To “opium” to wynik pracy: solidnej pracy, systematycznej, strategicznej pracy…Choć od wizualizacji można zacząć. Otwierając się na kontakt ze sobą, otwierasz się na kontakt z innymi.
Wyścig szczurów nie ma nic wspólnego z dobrym kontaktem; prędzej czy później oddalamy się od ludzi, a w końcu tracimy pracę.
Żebyś Ty widziała Camo kobiety onkologiczne, które odbyły własną psychoterapię, to inaczej byś mówiła…
Tak wracając do kobiet onkologicznych…Miałam ostatnio możliwość porównać dwie grupy społeczności: dwudziestoparoletnich studentów z grupą pacjentek onkologicznych; ‘ZIEMIA a NIEBO’; ci pierwsi naładowani agresją, nastawieni na niedobrą rywalizację, niski poziom empatii, uważności, te drugie - otwarte, współpracujące, wzajemnie wspierające się, mające kontakt ze sobą i kontakt z innymi; ale to efekt pracy, a nie efekt “opium za 5 groszy”; one uczyły się dobrej komunikacji, bo wcześniej z tym miały kłopoty; jak zresztą wielu z nas…wiele z nich prowadzi teraz ciekawe i twórcze życie
Sz.P. Venissa.
Proponuję zapoznać się z realiami występującymi w sieciach typu Oriflame, AVON czy wielu innych. Spotkania integracyjne, uśmiechy, pocałunki na powitanie. W rozmowach bezpośrednich jedni drugich z chęcią utopili by w łyżce wody, zieją nienawiścią. Cama 97 ma niestety rację. Myli pani i pan Santorski pozory i propagandę z rzeczywistością.
Sz. P.Miniobywatelu
(pierwszy etap) z domu, cholercia jasna. Akurat p. Santorski utrafił w “ton” moich ostatnich intensywnych przemyśliwań, które nie przeczę, powstały pod wpływem kilkuletnich szkoleń, a które wkrótce zakończę egzaminem.
Muszę przyznać, że sama kiedyś poznałam pewną l. osób, dzięki temu, że podpięłam się pod Oriflame; nie uczestniczyłam w żadnych spotkaniach integracyjnych, bo działałam b. krótko, ale że poznałam nowe twarze i było sympatycznie nie zaprzeczam. Zapisałam się tam, bo chciałam mieć tzw. kartę stałego klienta (czy coś tam; stare czasy, więc szczegółów nie pamiętam) i posiadać zniżki. Ale niektóre moje znajome z pracy wciąż tym się parają (działają w Avonie) i nie narzekają na brak znajomych; rzecz oczywista,że płci żeńskiej. Poza tym większość dystrybutorek, które znam są b. sympatycznymi i kontaktowymi osobami i rzeczywiście można by się od nich uczyć komunikacji. Ja zrezygnowałam z tego rodzaju działań, bo nie miałam na to czasu. Oczywista rzecz poświęciłam się działalności, która niestety ma tę właściwość, że czasami czuję się, tak jakbym była w jakimś eremie; w jednym zakresie 1000 - krotnie rozwija b-j niż rozprowadzanie kosmetyków, ale z drugiej strony regresuje, niestety. Dlatego, jak już zdam pewien egzamin, decyduję się na dokonanie ‘RADYKALNYCH’ kroków - zmienić proporcje w tym, czym się teraz zajmuję, na rzecz częstszego wypełzania
I tu obserwuję dziwne zjawisko: sprzeczność CELÓW i sprzeczność w myśleniu: bo już sama nie wiem, czy te szkolenia miały na mnie pozytywny wpływ, czy może negatywny! Szkolenia uruchomiły we mnie myślenie, a przede wszystkim CZUCIE na kontakt z ludźmi, a z drugiej strony zaczynam odczuwać ostatnio AWERSJĘ do wszelakiego KUCIA i strasznie jest mi się trudno do niego zabrać. SPRZECZNOŚĆ CELÓW: na poziomie świadomym co innego (tak przynajmniej było do niedawna b. wyraźnie),a na poziomie PODŚWIADOMYM jeszcze coś innego. Najwyraźniej coś nowego u mnie się uruchomiło i odczuwam jego silne parcie, które coraz b-j przebija się do świadomości. A właściwie to nie jest “coś”, tylko jakaś cząstka mnie samej, która w pewnym momencie chyba zaczęła odżywać,a wcześniej uległa uśpieniu.
No i cały ten wpis p. Santorskiego uruchomił moje dawne wspomnienia. To były czasy! Najwyższy czas odwołać się do nich, choć częściowo i obrać nowy kierunek!
Jednym jest potrzebny erem, a innym coś przeciwnego!
Odnośnie tych spotkań integracyjnych; wygląda na to, że gdzieś popełniany jest błąd metodyczny; a co tam właściwie dzieje się na tych spotkaniach integracyjnych: same zabawy? Imprezki przy długim stole? Wino (piwko), kobiety i śpiew? Ew. kąpiele wodne,masaże i muzyka relaksacyjna przy wonnych kadzidełkach i jazda kuligiem przy płonących pochodniach? To tylko rozrywka, która jak widać nie dla wszystkich może być rozrywką, lecz dysonansem, na widok fałszu relacji międzyludzkich. Czy może ma tam miejsce nauka komunikacji i analiza różnych sytuacji stresowych pod okiem specjalisty - psychologa?
Aha, czy uważa Pan, że spotkania “integracyjne” (i nie tylko te), organizowane w klubach “Amazonek” są czystą propagandą? Już napisałam wyżej: w myśleniu i funkcjonowaniu tych kobiet jest tyle “rzeczy” wspaniałych, że niejeden zdrowy (?) biznesmen mógłby się od nich nauczyć. To jest prawdziwa przyjemność z obcowania z tymi “pacjentkami”. One się dzielą z innymi swoją nową i ZDROWĄ energią z innymi. Po spotkaniu z nimi, człowiek wychodzi naładowany POZYTYWNĄ (w zdrowym tego słowa znaczeniu) ENERGIĄ. Paradoksalnie zetknięcie się tych kobiet ze śmiercią + systematyczna psychoterapia, otworzyło je na ŻYCIE, prawdziwe i pogłębione, przewartościowane, ale i wartościowsze zarazem!
AlE, ALE! SKUPILIŚMY SIĘ NA POZYTYWNEJ STRONIE NETWORKINGU, A CO O NEGATYWACH?
Co Pan sądzi Panie Jacku o inicjatywie Justyny Romanowskiej i o jej ZDROWIU w szerokim słowa tego znaczeniu?
‘Internautka wypowiada wojnę PIS-owi
Justyna Romanowska na co dzień zajmuje się sprzedażą reklam w jednej z wrocławskich firm. W wolnych chwilach namiętnie przegląda internet. Tak poznała ludzi z całej Polski, którzy wspólnie stworzyli zamknięte forum internetowe. Można na nie wejść pod warunkiem, że zostanie się zaproszonym.
Romanowska: - Jesteśmy różni, ale łączy nas “antykaczyzm” - zapala się. - Są wśród nas lewicowcy, anarchiści, ale też właściciele firm, po prostu zwykli ludzie. Ktoś musiał podpisać się pod naszą akcją i padło na mnie.
Romanowska mówi o sobie, że jest człowiekiem, który działa: kiedy się pali, dzwoni po straż pożarną. Kiedy przechodzi obok leżącego pijaka, dzwoni po pogotowie.
Teraz stworzyła stronę internetową pod tytułem “Projekt referendum - czas najwyższy wstać z kanapy”. Chce zebrać pół miliona podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum, które umożliwiłoby odwołanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego i rozwiązanie Sejmu: “Czas najwyższy wstać z kanapy i zebrać chociaż 10 podpisów wśród najbliższej rodziny. Możemy zmieniać świat na lepszy, trzeba tylko chcieć. Narzekaniem w domowym zaciszu doprowadzimy samych siebie do upadku”.
Romanowska: - Mam dość kpin z konstytucji, prób łamania charakterów na masową skalę, kryminalistów w rządzie RP, obrażania i poniżania najbardziej zasłużonych dla Polski osób. Jestem wściekła na to, co się w tym kraju wyrabia. Kobieta strzela sobie w łeb w obecności policji, zakłada się podsłuchy w szpitalu, minister nazywa chirurga mordercą.
Odkąd powstała strona http://www.referendum2007.org, Romanowska dostaje setkę e-maili dziennie: - Ludzie albo zagrzewają mnie do walki, albo obrzucają inwektywami.
Zaklejone koperty z podpisami, które przychodzą z całej Polski, deponowane są u notariusza w Szczecinie.
Najnowszy pomysł Romanowskiej i jej znajomych to zarejestrowanie stowarzyszenia. Internauci mają się zebrać 30 czerwca w Warszawie. Internautka liczy, że akcja referendalna odniesie sukces i uda się zebrać pół miliona podpisów. A wtedy przekaże wniosek marszałkowi Sejmu Ludwikowi Dornowi. - Wiem, że może go wrzucić do kosza - komentuje. - Ale jeśli ma jaja, to tego nie zrobi. Czuję, że ludzie myślą podobnie jak ja. Potrzebny jest tylko impuls do działania.
- Nie boi się pani szykan ze strony władzy, którą chce obalić? - pytamy.
- Niczego się nie boję. Może tylko, żeby telewizja publiczna nie zrobiła ze mnie wariatki - mówi Romanowska.
Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław’
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4205231.html
A na taką notkę natknęłam się w blogu, prowadzonym przez strajkujących lekarzy ze Szpitala im. F. Raszei w Poznaniu. Czy to jest ZDROWA forma komunikacji? Czy prowadzi ku ZDROWIU i HARMONIJNYM RELACJOM INTERPERSONALNYM? CZY TAKIE TEKSTY OTWIERAJĄ, CZY RACZEJ ZAMYKAJĄ NA KONTAKT?
Zlikwidować polską inteligencję- kolejny raz.
Inteligencja w Polsce jest niewygodna, za dużo mówi, za dużo chce. Masową zagładę ludzi wykształconych w Polsce rozpoczął Hitler, później z uporczywością kontynuował Stalin. A teraz w ” wolnej IV RP” nadal obowiązuje Instrukcja NKWD.
Instrukcja NKWD. Dla ambasad radzieckich w państwach Europy Środkowej i Wschodniej.
Moskwa. 2.06.1947. KAA/OC113Instrukcja NK/003/47.
Należy zwrócić szczególną uwagę na ludzi….
9. Doprowadzić do tego, aby pracownicy na stanowiskach państwowych( z wyjątkiem służb ścigania i pracowników przemysłu wydobywniczego) otrzymywali niskie pobory, dotyczy to w szczególności służby zdrowia, pracowników oświaty………
instrukcja-nkwd.jpg
A jakie są aktualne propozycje:
1. Zakazać wszystkich strajków i demonstracji lekarzom, rozwiązać ich samorządy i zwiazki zawodowe.
2. Obebrać im paszporty i zakazać im opuszczania Polski.
3. Nakazać im zwrócić pieniądze za wykształcenie.
4. Zabronić im nauki języków obcych bez zezwolenia MSWi A.
5. Powołać wszystkich leakrzy do wojska i zdegradować do szeregowców bo nie starczy na pensje dla oficertów- lekarzy- przecież nie ma pieniędzy.
6. Lekarze specjaliści niech nadal pracują po 300-400 godz w miesiącu i zarabiają po 25 latach nauki jak pomocnik murarza.
7. W Polsce są ważniejsze potrzeby niż zdrowie jego obywateli.
Jeden komentarz to “Zlikwidować polską inteligencję- kolejny raz.’
1.
on 02 Jun 2007 at 4:21 pm 1.Marek K. powiedział(a) …
Spokojnie !
Za 3-4 lata rozliczymy tą sektę.
I jak napisał Czesław Miłosz:
‘
…………
Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.
Lepszy dla nich byłby świt zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta…’
Póki co - patrzmy bydlakom na ręce i spisujmy
ich “czyny”
http://godnaplaca.medykblog.pl/zlikwidowac-polska-inteligencje-kolejny-raz/
AlE, ALE! SKUPILIŚMY SIĘ NA POZYTYWNEJ STRONIE NETWORKINGU, A CO O NEGATYWACH?
Co Pan sądzi Panie Jacku o inicjatywie Justyny Romanowskiej i o jej ZDROWIU w szerokim słowa tego znaczeniu?
‘Internautka wypowiada wojnę PIS-owi
Justyna Romanowska na co dzień zajmuje się sprzedażą reklam w jednej z wrocławskich firm. W wolnych chwilach namiętnie przegląda internet. Tak poznała ludzi z całej Polski, którzy wspólnie stworzyli zamknięte forum internetowe. Można na nie wejść pod warunkiem, że zostanie się zaproszonym.
Romanowska: - Jesteśmy różni, ale łączy nas “antykaczyzm” - zapala się. - Są wśród nas lewicowcy, anarchiści, ale też właściciele firm, po prostu zwykli ludzie. Ktoś musiał podpisać się pod naszą akcją i padło na mnie.
Romanowska mówi o sobie, że jest człowiekiem, który działa: kiedy się pali, dzwoni po straż pożarną. Kiedy przechodzi obok leżącego pijaka, dzwoni po pogotowie.
Teraz stworzyła stronę internetową pod tytułem “Projekt referendum - czas najwyższy wstać z kanapy”. Chce zebrać pół miliona podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum, które umożliwiłoby odwołanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego i rozwiązanie Sejmu: “Czas najwyższy wstać z kanapy i zebrać chociaż 10 podpisów wśród najbliższej rodziny. Możemy zmieniać świat na lepszy, trzeba tylko chcieć. Narzekaniem w domowym zaciszu doprowadzimy samych siebie do upadku”.
Romanowska: - Mam dość kpin z konstytucji, prób łamania charakterów na masową skalę, kryminalistów w rządzie RP, obrażania i poniżania najbardziej zasłużonych dla Polski osób. Jestem wściekła na to, co się w tym kraju wyrabia. Kobieta strzela sobie w łeb w obecności policji, zakłada się podsłuchy w szpitalu, minister nazywa chirurga mordercą.
Odkąd powstała strona http://www.referendum2007.org, Romanowska dostaje setkę e-maili dziennie: - Ludzie albo zagrzewają mnie do walki, albo obrzucają inwektywami.
Zaklejone koperty z podpisami, które przychodzą z całej Polski, deponowane są u notariusza w Szczecinie.
Najnowszy pomysł Romanowskiej i jej znajomych to zarejestrowanie stowarzyszenia. Internauci mają się zebrać 30 czerwca w Warszawie. Internautka liczy, że akcja referendalna odniesie sukces i uda się zebrać pół miliona podpisów. A wtedy przekaże wniosek marszałkowi Sejmu Ludwikowi Dornowi. - Wiem, że może go wrzucić do kosza - komentuje. - Ale jeśli ma jaja, to tego nie zrobi. Czuję, że ludzie myślą podobnie jak ja. Potrzebny jest tylko impuls do działania.
- Nie boi się pani szykan ze strony władzy, którą chce obalić? - pytamy.
- Niczego się nie boję. Może tylko, żeby telewizja publiczna nie zrobiła ze mnie wariatki - mówi Romanowska.
Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4205231.html
A na taką notkę natknęłam się w blogu, prowadzonym przez strajkujących lekarzy ze Szpitala im. F. Raszei w Poznaniu. Czy to jest ZDROWA forma komunikacji? Czy prowadzi ku ZDROWIU i HARMONIJNYM RELACJOM INTERPERSONALNYM? CZY TAKIE TEKSTY OTWIERAJĄ, CZY RACZEJ ZAMYKAJĄ NA KONTAKT?
Zlikwidować polską inteligencję- kolejny raz.
Inteligencja w Polsce jest niewygodna, za dużo mówi, za dużo chce. Masową zagładę ludzi wykształconych w Polsce rozpoczął Hitler, później z uporczywością kontynuował Stalin. A teraz w ” wolnej IV RP” nadal obowiązuje Instrukcja NKWD.
Instrukcja NKWD. Dla ambasad radzieckich w państwach Europy Środkowej i Wschodniej.
Moskwa. 2.06.1947. KAA/OC113Instrukcja NK/003/47.
Należy zwrócić szczególną uwagę na ludzi….
9. Doprowadzić do tego, aby pracownicy na stanowiskach państwowych( z wyjątkiem służb ścigania i pracowników przemysłu wydobywniczego) otrzymywali niskie pobory, dotyczy to w szczególności służby zdrowia, pracowników oświaty………
instrukcja-nkwd.jpg
A jakie są aktualne propozycje:
1. Zakazać wszystkich strajków i demonstracji lekarzom, rozwiązać ich samorządy i zwiazki zawodowe.
2. Obebrać im paszporty i zakazać im opuszczania Polski.
3. Nakazać im zwrócić pieniądze za wykształcenie.
4. Zabronić im nauki języków obcych bez zezwolenia MSWi A.
5. Powołać wszystkich leakrzy do wojska i zdegradować do szeregowców bo nie starczy na pensje dla oficertów- lekarzy- przecież nie ma pieniędzy.
6. Lekarze specjaliści niech nadal pracują po 300-400 godz w miesiącu i zarabiają po 25 latach nauki jak pomocnik murarza.
7. W Polsce są ważniejsze potrzeby niż zdrowie jego obywateli.
Jeden komentarz to Zlikwidować polską inteligencję- kolejny raz.
1.
on 02 Jun 2007 at 4:21 pm 1.Marek K. powiedział(a) …
Spokojnie !
Za 3-4 lata rozliczymy tą sektę.
I jak napisał Czesław Miłosz:
…………
Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.
Lepszy dla nich byłby świt zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta…
Póki co - patrzmy bydlakom na ręce i spisujmy
ich czyny
http://godnaplaca.medykblog.pl/zlikwidowac-polska-inteligencje-kolejny-raz/
zarysowały się 2 opcje: jedna spod znaku propagandy sukcesu, druga realistyczna. Szkoda ze Venissa sama musi bronić swoich i p. Santorskiego racji. Troje na jednego (ściślej na jedną) - coś to nie bardzo. A więc, szanowni internauci, dopomóżcie osamotnionej Venissie!!!
AlE, ALE! SKUPILIŚMY SIĘ NA POZYTYWNEJ STRONIE NETWORKINGU, A CO O NEGATYWACH?
Co Pan sądzi Panie Jacku o inicjatywie Justyny Romanowskiej i o jej ZDROWIU w szerokim słowa tego znaczeniu?
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4205231.html
A na taką notkę natknęłam się w blogu, prowadzonym przez strajkujących lekarzy ze Szpitala im. F. Raszei w Poznaniu. Czy to jest ZDROWA forma komunikacji? Czy prowadzi ku ZDROWIU i HARMONIJNYM RELACJOM INTERPERSONALNYM? CZY TAKIE TEKSTY OTWIERAJĄ, CZY RACZEJ ZAMYKAJĄ NA KONTAKT?
Zlikwidować polską inteligencję- kolejny raz.
http://godnaplaca.medykblog.pl/zlikwidowac-polska-inteligencje-kolejny-raz/
Coś mi nie wchodzą komentarze; oba poszły do moderacji i znając życie nie ujrzą światła dziennego. Podaję więc STRESZCZENIE
Droga Camo97
Ja rozumiem, że bardzo identyfikujesz się ze swoim ojcem, stąd taki zamieściłaś swój niegdyś komentarz:
‘A mój stary leży na forsie, a np. agenta ubezpieczeniowego do domu nie wpuści. Dla niego wszyscy to oszuści’
Stąd też przedstawiasz typowo męski styl myślenia i męski styl komunikacji. Co jak co, myślałam,że kobieta jest bardziej otwarta na emocje i szerokie kontakty…:)
Lubisz stawiać GRUBE KRECHY między ludźmi? Masz sentyment do czasów Gomułki,że używasz zwrotów z czasów socrealizmu?
Prosiłabym Cię o b-j współczesny nam język komunikacji, bo nie bardzo wiem, o co Ci w ogóle chodzi?
A co to znaczy troje na jednego? Czy tu jakaś walka się wywiązała i mierzysz, kto z nasz silniejszy?
a ja jestemza Venissą, i to wcale nie z powodu apelu camy dziewiedziesiąt ileś. bo nie lubię apeli typu — proletariusze wszystkich krajów łączcie si ę! Ale…
cama myśli normalnie, ma plany, nadzieje, o cos jej w zyciu chodzi. nie ma w niej jadu, A cama 90-coś tam daLEJ? cóz? dla niej nie ma rozmowy jest tylko walka. Walka klas? Tylko kto kogo załatwi
Albo My zwyciezymy albo Oni… Myslenie jak za gl ębokj komuny
sorry z gorąca pomyliłam si e : to nie camie-97 o cos chodzi a Venissie oczywiście… cama zgorzknia ła jest
Venisso, sorry………………………
łrze-elity, wykrztauciuchy… rosgonilbym to tałatajstwo
Set! Z tym ‘jadem’, to u mnie jest różnie :)), zwłaszcza jak wypowiadam się nt. strajków lekarzy; no, ale jak nie mam mieć jadu, skoro widzę, że strajkujący lekarze, przypisują Kaczyńskim cechy Hitlera i Stalina i piszą:
‘Inteligencja w Polsce jest niewygodna, za dużo mówi, za dużo chce. Masową zagładę ludzi wykształconych w Polsce rozpoczął Hitler, później z uporczywością kontynuował Stalin. A teraz w ” wolnej IV RP” nadal obowiązuje Instrukcja NKWD.
Instrukcja NKWD. Dla ambasad radzieckich w państwach Europy Środkowej i Wschodniej.
Moskwa. 2.06.1947. KAA/OC113Instrukcja NK/003/47.
Należy zwrócić szczególną uwagę na ludzi….
9. Doprowadzić do tego, aby pracownicy na stanowiskach państwowych( z wyjątkiem służb ścigania i pracowników przemysłu wydobywniczego) otrzymywali niskie pobory, dotyczy to w szczególności służby zdrowia, pracowników oświaty………’
/c.d.. u mnie w blogu/
I tu nawiążą do wypowiedzi Krywana, to nie polska inteligencja jest niszczona przez Kaczyńskich, bo większość z niej została wymordowana przez Stalina i Hitlera. To wykształciuchy (czyli ci, o których pisał J. Santorski swego czasu; ci, którzy za przynależność partyjną ojców; za pochodzenie chłopsko - robotnicze dostawali się na studia medyczne, mimo że ich zdolności były wątpliwe) niszczą swymi strajkami resztki polskiej inteligencji i ich potomków- pacjentów…
Ludzie rzeczywiście muszą nauczyć się ze sobą komunikować, bo inaczej nic nie zmieni się w naszym kraju. Podobno na początku lat 90-tych prawie 90% Polaków znajdowało się na pograniczu nerwic i psychoz. Teraz podobno coś poprawiło się, ale pojawiają się doniesienia,że co prawda nerwic teraz mniej uświadczysz, za to więcej ludzi z zaburzeniami osobowości…Dla mnie to jest niepokojące…
Potrzebna jest zatem powszechna psychoterapia społeczeństwa polskiego: lekarzy, polityków, nauczycieli, ludzi parających się biznesem itd. itp., żeby wyeliminować w ludziach skłonności do destrukcji i autodestrukcji, by przestali niszczyć, a zaczęli BUDOWAĆ! Ciągłe kłótnie, walki, rywalizacje do niczego dobrego nie zaprowadzą. Potrzebna jest powszechna edukacja emocjonalna, która powinna mieć miejsce w każdym przedszkolu, w każdej szkole, ze nie wspomnę o rodzicach, ale na nich za bardzo poleagać nie można, bo komuna nie wykształciła ich pod tym względem.
Ci rodzice, którzy wykształcili się i wychowali w czasach PRL-u próbują nastawić teraz społeczeństwo polskie przeciwko IV RP, że to niby ma być PRL-bis, albo powtórka z rządów Hitlera. Co do tego, że mamy tu do czynienia z tzw. projekcją nieempatyczną nie mam najmniejszych wątpliwości. Mój ojciec, którego zręby osobowości kształtowały się jeszcze w II RP nie wykazuje takiego myślenia, stąd nie był już tak podatny na manipulacje/indoktrynacje Stalina, Gomułki i dalszych władz, i nie projektuje tak, jak obecni 50 i 60-latkowie…I choć już niestety, pozostało mu niewiele lat życia, patrzy OPTYMISTYCZNIE w przyszłość naszego kraju! Również jest zwolennikiem powszechnej PSYCHOTERAPII narodu polskiego, w skład której zalicza m.in.technikę LUSTRA/cji… A to, co obserwujemy teraz wśród pewnej części Polaków - krzyki, oburzenia, HISTERIE, hasła - że Kaczyńscy próbują skłócić ze sobą Polaków - i jeszcze innego rodzaju INTELEKTUALIZACJE, to nic innego, jak uruchomienie się SILNYCH MECHANIZMÓW OBRONNYCH przed ZMIANĄ, przed pracą nad sobą. To dowód na to, jak przywiązali się do starych, neurotycznych mechanizmów zachowania. To dowód na ich sztywność myślenia. Nie ma ZMIANY bez ciężkiej pracy i bólu; tak jak to ma miejsce w psychoterapii…
REPARACJA Polaków jest zatem NIEZBĘDNA! Jeśli to przejdą, to dopiero nauczą się AUTENTYCZNEJ komunikacji…
Vennisso, bez jaj. Fakt. Bracie Kaczyńscy to nie to samo co Hitler, Stalin, Mao czy inny Castro. Jednak krytyka bliźniaków ma uzasadnienie. Olek startował z hasłem: wybierzmy przyszłość! Koszmar! Ale w IV RP wszystko poszło w drugą stronę - “dwóch takich, co ukradli księżyc” myśli tylko o przeszłości.
Programów pozytywnych zero. Pomysłów na gospodarkę, podatki czy tanie mieszkania dla młodych brak. Za to sądy, IPN-y, lustracje, autolustracje, otwarte teczki, archiwa, nagonki medialne, pokazowe aresztowania, rozdrapywanie ran…
Najgorsze są skrajności. Wsztystko w miarę. Złoty środek!
Styl PiS, p. Ziobro i “dr Mengele” - co to ma wspólnego ze ZMIANĄ? Czy cel uświęca środki? Czy “rewolucja moralna” nie jest - jak każda rewolucja (francuska, październikowa, chińska etc.) - szczytna w ideałach, a plugawa w realizacji?
Ból tak, pot tak, łzy tak, ciężka praca tak. Ale nie tylko praca nad historią. IV RP zmieniła się w jeden wielki ogólnopolski sąd, prokuraturę, policję i więzienie razem wzięte… Otwórz gazetę, włącz TV… Ten podejrzany, tamten już siedzi, a na jeszcze innego mają kwity… Ksiądz kapuś, znany pisarz TW, aktor donosił, dziennikarz pisał raporty, eurodeputowany się sprzedał. I tak w kółko to samo, day by day, night by night…
Stosy, szubienice, gilotyny - tylko takie subtelne, niewidzialne. Smierc cywilna. Mam już od tego odruch wymiotny…
Myślę, że do starych, neurotycznych metod działania przyzwyczaili się Kaczory. Bez urazy, Venisso, ale to nie ma nic wspólnego z uzdrowieniem narodu. Chyba że uznasz, że lekarstwo jest gorsze od choroby.
A przeciwko IV RP to nastawiają sami Kaczory. Ja też głosowałem na PiS, a dzisiaj się tego wstydzę. Tyle że nie ma dziś na kogo głosować. Bo PO z Tuskiem, Rokitą i Komorowskim to partia nieudaczników. A z lewej strony Olejniczak… pożal się Boże…
PS.
Venisso, nie zawsze się z Tobą zgadzam, ale zawsze z uwagą czytam Twoje komentarze. Są jeszcze ludzie, którzy myślą “pod prąd”.
a u nas jak zawsze, temat może być ogólnożyciowy, neutralny, a i tak zejdzie na politykę
chyba komentatorzy już dawno zapomnieli o czym pisał Santorski
Adaxie3, nie zapomnieli, nie zapomnieli o głównym wątku:)) Toż to zakończyłam swój ostatni ‘elaborat’ klamrą- nie masz prawdziwej komunikacji bez poddania się psychoterapii, czy czemuś podobnemu…
Nie masz prawdziwej komunikacji bez poznania jej zasad, nie masz komunikacji prawdziwej bez kontaktu z emocjami. Niestety, większość Polaków nie potrafi tego czynić, więc prawie na każdym kroku, w mniejszym, bądź większym stopniu, mamy do czynienia z mechanizmami projekcji, czyli przypisywania własnych cech, własnych myśli, własnych skłonności innym.
Ty stanowisz wyjątek i nie widzisz cech Hitlera, Stalina, Mao, czy innego Castro u Kaczyńskich, bo najwyraźniej nie projektujesz, nie nosisz w sobie cech, jakie miały te niesławne postaci. Ale zważ, że wszyscy ci, którzy niegdyś działali w PZPR, bądź głęboko bronią III RP -’epoki’ znanej z licznych przekrętów (a co, może nie? ja już od dawna tak myślałam, zanim zaczęto o tym głośno mówić w mediach) tak właśnie czynią! Najwięcej takich głosów wypływa z ust 50 i 60-latków. Ale już wśród 30 i 40-latków akcenty rozkładają sie nieco inaczej. Oni już wychowywali się w innym czasie, w okresie schyłkowym PRL-u, kiedy nieświadomość zbiorowa zaczęła wypływać na powierzchnię świadomości. Już w okresie ‘okrągłego stołu’, należało z tymi tłumionymi ‘emocjami’ coś zrobić; rozliczyć się, doprowadzić do KONFRONTACJI z niedobrym ‘rodzicem’ - władzami PRL-u! To elementarny warunek ‘katharsis’ i autentycznego PRZEBACZENIA (lub nie;ofiara nie musi wybaczać;ma do tego pełne prawo) i rozstania się z przeszłością; tak to ma miejsce w psychoterapii.
W ogóle nie kojarzę polityków PiS-u z rewolucją! Takie SKOJARZENIA mają ci, którzy sami czują sentyment do Rewolucji Październikowej, a teraz neurotycznie ‘intelektualizują’ ze STRACHU lub innych powodów (może mają cienkie granice psychologiczne, czyli pozacierane granice, co jest wielce prawdopodobnem, skoro J. Santroski mówił o tych 90% Polakach, którzy są na pograniczu nerwic i psychoz?).
Nie masz oderwania się od kurczowego trzymania przeszłości bez rozliczenia się z nią; taka też jest ZASADA w psychoterapii. W przeciwnym razie ‘nerwica’ będzie wciąż obecna w naszym narodzie, a siły destrukcyjne będą Polaków niszczyć i znów dojdzie do kolejnej jakiejś katastrofy. Podobno historia lubi się powtarzać. Wracanie do historii (nie mylić z kurczowym o nim myśleniu bez kontaktu z rzeczywistością TU i TERAZ) po to, by unikać błędów naszych neurotycznych przodków, jest jak najbardziej wskazane. Gdyby to było PATOLOGIĄ, to by już dawno wykluczono ‘historię’ ze szkół. Znajomość własnej historii jest warunkiem kształtowania się naszej TOŻSAMOŚCI, rozumienie przeszłości jest gwarantem świadomego zakotwiczenia się w teraźniejszości i ZDROWEGO, bo ŚWIADOMEGO kontaktu z otoczeniem.
Co do braci Kaczyńskich, czy Ziobro. Nie popełnia błędów ten, kto nic nie robi. Nawet psychoterapeuci to wiedzą i mówią o tym swoim klientom, żeby ci nie zniechęcali się do dalszej pracy nad sobą. Jak do tej pory mam wciąż duże zaufanie do rządów PiS-u. Nieprędko nastąpi jego degeneracja. A jeśli już nastąpi, to z całą pewnością nie w takim znaczeniu, jak SLD-wskich. Wokół PiS-u skupiają się ludzie ideowi, nawiązujący do wartości chrześcijańskich. To ludzie o mocnych korpusach, silnych kręgosłupach. Nie są ‘Hitlerami’ i nie są ‘Stalinami’, bo ich dzieciństwo było całkowicie odmienne od dzieciństwa tych pierwszych. Swoją opinię opieram także na podstawie kontaktu z własnymi emocjami: wiem kiedy się czegoś lub kogoś boję i zapewniam,że Hitlera, czy Stalina na pewno bym się obawiała.
W ogóle jestem oburzona faktem, że nawet środowiska psychiatrów, czy psychologów przyrównują rządy PiS-u do Hitlera, Gomułki i Stalina; niedawno w podobnym tonie wypowiadał się w Newsweeku dr Murawiec. Powiedział wręcz,że boi się paranoików. Ciekawe stwierdzenie jak na lekarza psychiatrę i psychoterapeutę z IPiN-u, który zajmuje się leczeniem chorych psychicznie i ludźmi z zaburzeniami osobowości- czyżby uruchomił się w nim jakiś CIEŃ? Pan Santorski już dawno pisał, że należy być b. uważnym szczególnie wtedy, gdy szczególnie nas drażni, czy budzi lęk jakaś cecha u innych; z jego praktyki wynika najczęściej, że odzywa się wówczas jakaś stłumiona i nieakceptowana przez nas cząstka naszej osobowości…Wiadomo również, że jeśli terapeuta ma jakieś problemy z określoną grupą pacjentów, to znaczy, że on sam ma coś nieprzepracowanego i powinien wówczas poddać się SUPERWIZJI… A co na takie ‘etykietyzowanie’ powiedziałby Antoni Kępiński? Co powiedziałby nt. ’samospełniającej się przepowiedni’ i skazywaniu kogoś na śmierć społeczną? A co ze zjawiskiem habituacji w związku z nadużywaniem pewnych słów i terminów? Człowiek zaczyna być w którymś momencie niewrażliwy na pewne zjawiska i gdy w końcu rzeczywiście pojawi się jakiś ‘Hitler, Gomułka i Stalin’ na horyzoncie, ludzie tego nie zauważą.
Programy mają, to PO nie miało, tylko grało na emocjach Polaków pustymi hasłami, stąd uciekałao się do sztuczek p. Natalii de Barbaro. Proponuję poczytać więcej analiz z różnych pism; szczególnie teraz polecam ‘Rzepę’, ‘Dziennik’, no i Salon24.
Mieszkania na moim osiedlu rosną teraz jak ‘grzyby po deszczu’ i wiem, że będą kolejne budować.
‘ Pomysłów na gospodarkę, podatki czy tanie mieszkania dla młodych brak. Za to sądy, IPN-y, lustracje, autolustracje, otwarte teczki, archiwa, nagonki medialne, pokazowe aresztowania, rozdrapywanie ran…’
Proponuję przeczytać uważnie książkę M. Karnowskiego i P. Zaremby, ‘O dwóch takich,co ukradli księżyc’. To liberałowie chcą REWOLUCJI gospodarczej, to oni są rewolucjonistami. Tylko, że nie biorą pod uwagę sytuacji wielu innych Polaków z tzw. budżetówki. Poza tym, na wszystko musi być wygospodarowany odpowiedni czas i miejsce; nie można chcieć wszystkiego naraz, bez uwzględnienia aktualnych możliwości i potrzeb innych. Zresztą hasła liberałów pokroju Tuska, Schetyny, Niesiołowskiego, Palikota, Komorowskiego nie robią na mnie żadnego wrażenia. To tylko słowa - maski, pod którymi kryje się nieciekawy obraz ‘JA’ Platformy.
Dla mnie najważniejsze jest, czy lider jest AUTENTYCZNY i SPÓJNY wewnętrznie, bo wtedy jego wszelkie metody ‘lecznicze’ (a jak wiemy jest ich wiele w psychoterapii) - programy odnowy kraju będą efektywne. W każdym razie zaufania mojego jeszcze nie utracili.
‘Stosy, szubienice, gilotyny - tylko takie subtelne, niewidzialne. Smierc cywilna. Mam już od tego odruch wymiotny…’
Ja nie mam odruchu wymiotnego, zwłaszcza jak pomyślę, jak wielu PRAWYCH Polaków zostało przez komunę skazanych nie tylko na śmierć społeczną, ale i FIZYCZNĄ…
Jakie neurotyczne metody działania Kaczyńskich masz na myśli? Czy psychoterapię też zaliczasz do starych neurotycznych metod działania?
Czy metodę cięcia chirurgicznego także? Gdy już nic nie da się zrobić przy pomocy mniej inwazyjnych metod?
Te HISTERIE, które teraz obserwujemy, to nic innego, jak silny mechanizm obronny przed skonfrontowaniem się z AUTENTYCZNYM JA, przed skonfrontowaniem się z własnymi emocjami, z własnym sumieniem.
I jeszcze inna metafora. Jeśli zaniedbujesz kręgosłup latami, nie dziw się, że lądujesz na stole operacyjnym…
‘Ja też głosowałem na PiS, a dzisiaj się tego wstydzę. Tyle że nie ma dziś na kogo głosować. Bo PO z Tuskiem, Rokitą i Komorowskim to partia nieudaczników. A z lewej strony Olejniczak… pożal się Boże…’
Ja tam się jeszcze nie wstydzę; chyba jednak dopracowałam się już grubszych granic psychologicznych:) Czego Ci również życzę, mówiąc to z życzliwością, a nie złośliwością.
P.S.
Nie kojarzę Twojego nicku.
Adaxie3, a w jakich rejonach mnie jeszcze spotykasz?
Fakt, z tą polityką to już chyba przegięcie; ale jak pewnie zauważyłeś zaangażowanie Polaków w codzienność społeczno - polityczną roztacza coraz szersze kręgi; nawet psychiatrzy próbują uświadamiać naród polski i nakłaniać do głosowania na taką, a nie inną partię, strasząc przy okazji przed innymi; żeby to było chociaż przekonywujące…
Ale żeby wrócić do zasadniczego wątku, czyli nerworkingu.
Czy słyszałeś o networkingu, jaki uprawia niejaka Justyna Romanowska?
‘Internautka wypowiada wojnę PIS-owi
Justyna Romanowska na co dzień zajmuje się sprzedażą reklam w jednej z wrocławskich firm. W wolnych chwilach namiętnie przegląda internet. Tak poznała ludzi z całej Polski, którzy wspólnie stworzyli zamknięte forum internetowe. Można na nie wejść pod warunkiem, że zostanie się zaproszonym.
Romanowska: - Jesteśmy różni, ale łączy nas ‘antykaczyzm’ - zapala się. - Są wśród nas lewicowcy, anarchiści, ale też właściciele firm, po prostu zwykli ludzie. Ktoś musiał podpisać się pod naszą akcją i padło na mnie.
Romanowska mówi o sobie, że jest człowiekiem, który działa: kiedy się pali, dzwoni po straż pożarną. Kiedy przechodzi obok leżącego pijaka, dzwoni po pogotowie.
Teraz stworzyła stronę internetową pod tytułem ‘Projekt referendum - czas najwyższy wstać z kanapy’. Chce zebrać pół miliona podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum, które umożliwiłoby odwołanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego i rozwiązanie Sejmu’
DOPOWIEDZENIE
Wracając do lęku przed prawdziwym Hitlerem i Stalinem, a nie urojonym lękiem lekarza - terapeuty przed PARANOIKIEM w ogóle. Ten pierwszy lęk jest lękiem zdrowym, to naturalny mechanizm obronny, który ma chronić przed śmiercią. Ten drugi, hmmm… wiadomo już o co tu chodzi…
No i ERRATA:
miało być oczywiście NETworkingu, a nie NERWorkingu :))
kolejna ERRATA:
miało być: urojeniowym lękiem lekarza - terapeuty
Dziękuje za ten wpis
Networking jest praktyczną umiejętnością, której można się nauczyć i skutecznie wykorzystywać, aby… łatwiej osiągać cele, szybciej awansować, krócej pracować i więcej zarabiać!
I nie piszę tego tylko dlatego, że zachęcam do korzystania z portalu networkingowego biznes.net
Szczerze w to wierzę, spotykam się z mnóstwem osób i staram się doskonalić swoje umiejętności prezentacji i samą prezentację moich celów i projektów. Uważam też, że biznes.net może być dobrym narzędziem wspierającym networking.
Z drugiej strony poszukiwanie układu odbywa się nie tylko u nas w kraju,. Agencje wywiadowcze i zatroskani obywatele tropią układ terrorystów
(www.trackingthethreat.com), alter-globaliści i zatroskani socjalistyczni
aktywiści śledzą układ we władzach wielkich korporacji (www.theyrule.net), a
zdegustowani ekolodzy odkrywają układ licznych organizacji i ekspertów,
finansowanych przez koncern Exxon Mobil (Esso/Mobil), dementujących zjawisko
globalnego ocieplania się klimatu (www.exxonsecrets.org).
na serio: http://blog.biznes.net/2007/09/13/poszukiwania-ukladu-w-sieciach-spolecznych.html
We guarantee our Rolex Watch and Rolex Luxury Replica Watches aren’t just a simple imitation. We use the same fine materials and technology that the original does. Each Rolex Watch produced is examined carefully by our quality test department and every watch is inspected again before being moved out from our warehouse. It is our heartfelt desire that you do experience the joy of shopping when buying one of our Rolex Luxury Fake Watch at our site. We guarantee high quality
and favorable price we offer. Best service you will receive from us. Any question please contact with us, we are happy to service for you .